Jishin datta no!

By itsnotuptoyou

Piszę teraz, ponieważ to może być moja ostatnia szansa na pożegnanie się z Wami. W ciągu 72 godzin ma podobno nastąpić silne trzęsienie ziemi. Doświadczyłam wstrząsów o sile 6.3 stopnia tuż po powrocie z Okinawy (a liczyłam na pierwszą spokojną noc od 2 tygodni;), i nie powiem, żebym wyjątkowo się tym ubawiła. Trzęsienia ziemi w Japonii zdarzają się równie często co deszczowe dni w Polsce. Jeśli wstrząs jest niewielki, to dla wątpliwie rozwijającej rozrywki gram w “co pierwsze spadnie z biurka/ lodówki/ szafy?”. Jeśli wstrząsy są silniejsze i co gorsza- pojawiają się w krótkim odstępie czasu- zaczynam się zastanawiać, gdzie podziałam paszport. Do tej pory tylko to jedno, miesiąc temu, skłoniło mnie do przemyśleń czy jeśli skacząc z okna mojego ‘apartamentu’ na 5 piętrze jestem w stanie a) przeżyć upadek b) jeśli przeżyję, czy ktoś kto zdecyduje się również wyskoczyć przez okno sumą wszystkich nieszczęść nie spadnie czasami na mnie c) oddać skok tak daleki, żeby dosięgnąć rosnącego w pobliżu drzewa i zamortyzować upadek. Niestety, szanse nikłe. Szanse na wydostanie się z budynku w czasie krótszym niż 30 sekund- równie niewielkie;)

Akademiki wyposażono w przemyślne urządzenia zwane Oriro. Jak sama nazwa wskazuje służą one temu, by bezpiecznie wydostać się z np. płonącego budynku, gdy ma się odciętą drogę wyjścia sposobem najbardziej naturalnym- zejściem schodami. Nikt jednak nie poinformował matki natury lub 7 nieszczęść, że jakakolwiek by to nie była katastrofa- powinna zachować względny spokój, okazać się cierpliwością i nie atakować znienacka, gdyż zamontowanie tego ratującego życie kołowrotka- giganta zajmuje tyle czasu ile potrzeba na wstawienie wody, wyjście na papierosa, zrobienie zakupów w pobliskim markecie, zalanie herbaty wrzątkiem i odczekanie, aż ta ostygnie, uzyskując temperaturę pokojową.

Winszuję pomysłowości konstruktorom.

Ponadto, na spotkaniu organizacyjnym na znudzenia powtarzano o tym, że rowerzystów również obowiązuje ruch lewostronny, i że nieprzestrzeganie tej prostej zasady może skończyć się urazem lub kalectwem. Zilustrowano to pięknie historiami o pozbawionych ośrodka równowagi dziewojach (co za seksizm) obutych w eleganckie pantofle , usilnie próbujących oprzeć się systemowi i propagować ruch prawostronny, co kończyło się bliskim kontaktem ciała tejże dziewczyny z szorstką powierzchnią uniwersyteckiej ścieżki (wysadzanej kafelkami, które w czasie niepogody stają się cholernie śliskie) i złamaniem paznokcia (lub paznogcia – jeśli ktoś woli “po Żeromskiemu”). Nigdy jednak nie wspomniano jak zachować sie w przypadku trzęsienia ziemi. Japończycy wiedzą, ale co z tymi biednymi stworzeniami z krajów 3 świata, gdzie ulewy to średnio, tajfuny z rzadka, a trzęsienia to wcale?

Powiem otwarcie – ja tak do końca to nie wiem, ale się zaraz “doedukuję” z odpowiedniej witryny internetowej, bo bilet powrotny już kupiłam i chcę się z Wami zobaczyć jeszcze (raz chociaż:).

A tutaj coś dla tych, których granice wyobraźni nie obejmują skutków katastrof naturalnych: http://jp.youtube.com/watch?v=hlkCyjwD4-I

i jeszcze jedno… http://jp.youtube.com/watch?v=lRmUdTfnjyU

Kilka tsukubowych klatek:

cuda natury w Tsukubie

All is full of love

Hiperballada o częściach samochodowych, zegarach, plakatach z lat 70′

Czy ktoś widział lewe oko Pana Darumy? Wysoka nagroda za informację!

W bambusowym chruśniaku ;]

Pod słońce i w ogóle bez sensu

Jakie ty masz wieeelkie okapy, a jakie pięęęęne belkowanie… Stara świątynia odkryta podczas niewinnego niedzielnego wypadu rowerowego w ramach “róbmy wszystko, byle tylko się nie uczyć”.

Uściskuję i wycałowuję!

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 2 do “Jishin datta no!”

  1. sangatsu mówi:

    A miało być więcej z Korei

  2. Goose mówi:

    I co zwykle spada z szafy/lodówki pierwsze? Punkt dla Ciebie za słowo “chruśniak”. ;)

Dodaj komentarz